Opublikowano Dodaj komentarz

Wspomnienia z Kociewie Design Festiwal

W dniach 10 lutego 2019 roku odbył się Kociewie Design Festiwal w Skórczu. Wydarzenie, to mimo swojego lokalnego charakteru zyskało spory rozgłos w regionie. A ponieważ miałem okazję w nim uczestniczyć, chciałbym wam je przybliżyć.

Zacznijmy od początku.

Co to jest Kociewie?

Kociewie to region etnograficzny na Pomorzu Gdańskim obejmujący obecne powiaty Starogardzki, Tczewski i Świecki. Ta niewielka kraina od wschodu przytulona do Wisły, a on zachodu do dużo większych i bardziej znanych Kaszub jest wielu naszym rodakom wciąż nieznana. Ale Kociewiacy chcą tą sytuację zmienić.

Dlaczego 10 lutego?

Data 10 lutego jest obchodzona na Kociewiu bardzo uroczyście. Tego dnia obchodzony jest Światowy Dzień Kociewia. Na pamiątkę pierwszego zapisu nazwy w formie Gociewie pochodzącej z 10 lutego 1807 r. z meldunku ppłk. Hurtiga do generała Jana Henryka Dąbrowskiego. Kolejne znane zapisy mają już formę Kociewie (Florian Ceynowa, Oskar Kolberg) – odnotowuje się je od lat sześćdziesiątych XIX wieku. Od 10 lutego 2007 roku obchodzony jest ŚDK. Tego dnia każda gmina w regionie przygotowuje jakieś wydarzenie uświetniające ową rocznicę. Oczywiście każda chce błyszczeć jak najjaśniej i przyciągnąć uwagę nie tylko lokalnych mieszkańców, ale również mieszkańców innych gmin i spoza regionu.

Jak to robią w Skórczu?

Tego roku z oryginalnym projektem wyszła gmina Skórcz, której mieszkanka pani Dorota Piechowska była pomysłodawczynią i organizatorką Kociewie Design Festiwal. Wydarzenie oferowało kilka atrakcji: konferencje, jarmark, pokaz mody oraz inscenizację Kociewskiego Wesela.

Skąd tam Ja?

Jednym z częstszych pytań jakie słyszałem było skąd się wziąłem na Kociewiu. Otóż przy tworzeniu Teczki Haftów Kociewskich Szkoły Pączewskiej współpracowałem z Muzeum Ziemi Kociewskiej w  Starogardzie Gdańskim, skąd zostałem polecony organizatorom. Po czym otrzymałem zaproszenie i skorzystałem z niego.

Zaskakująca Niespodzianka

Wraz z organizatorami ustaliliśmy, że na Kociewie przybędę 9 lutego, w planach miałem coś pozwiedzać i odpocząć po podróży, która trwała 12 godzin. Następnego dnia skolei wystąpić z prelekcją i wziąć udział w jarmarku. Moje zwiedzanie nie miało jakiegoś specjalnego planu, trochę pochodzić po okolicy, bo miałem w pierw przyjechać do Tczewa a stamtąd do Skórcza, ostatecznie przyjechałem do Smętowa.

Ale organizatorzy postanowili mnie zaskoczyć. Otrzymałem mobilnych przewodników w osobie pana Stanisława Sierko i pani Józefy Drożdż, którzy obwieźli mnie po Kociewiu, pokazując to co największe atrakcje Kociewia.

Zwiedzanie Kociewia

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od gminy Morzeszczyn gdzie miałem okazję obejrzeć murale wykonane w ramach projektu “Wespa” na budynkach użyteczności publicznej wykorzystujące w oryginalny sposób wzory Marii Wespowej. Przemieszczając się między lokalizacjami odwiedziliśmy też grób Marii Wespowej.

Po wizycie w Morzeszczynie odwiedziliśmy Pelplin, a w nim Katedrę i Muzeum Diecezjalne. Generalnie muzeum to słynie z jedynej kopii Biblii Gutenberga w Polsce. Jednak kto mnie zna, ten wie, że to nie najciekawszy dla mnie eksponat. Najwartościowszą kolekcję w muzeum stanowiły paramenty kościelne, a dokładniej hafty na nich wykonane.

Z Pelplina pojechaliśmy do Gniewa gdzie oglądaliśmy zamek krzyżacki i trochę miasta, a następnie do Piaseczna. Końcówkę zwiedzania stanowił obiad w zajeździe Gniewko.

U Reginy

Tak intensywne zwiedzanie zakończyło się zasłużonym odpoczynkiem u pani Reginy, która oferuje pokoje na wynajem. Bardzo wam polecam, to miejsce jeśli chcielibyście się zatrzymać na dłużej w tej okolicy. Gospodarze są bardzo serdeczni, a pokoje czyste i wygodne.

W Pączewie

Następnego dnia z rana wraz z moim Przewodnikami odwiedziliśmy jeszcze Pączewo. Gdzie na cmentarzu parafialnym pochowana jest pani Małgorzata Garnysz. Po wizycie Pączewie udaliśmy się do Skórcza, gdzie Festiwal ruszył już pełną parą.

Łyżka dziegciu w beczce miodu

Moja prezentacja miała być pierwsza w drugiej części konferencji. Niestety przy przygotowaniach do wystąpienia okazało się, że plik był uszkodzony i musiałem go mocno poprawić, co sprawiło, że wystąpiłem jako ostatni. Ostatecznie w dużej mierze udało się go uratować, jednak nie zmniejszyło, to mojej tremy. Mimo to moja prelekcja spotkała się z dużym zainteresowaniem. W rozmowach już po zakończeniu konferencji dowiedziałem się od organizatorów, że moja prelekcja od samego początku cieszyła się największym zainteresowaniem i została dobrze przyjęta przez słuchaczy.

Jarmark

Od godziny 15 rozpoczął się jarmark, na którym lokalni producenci i artyści oferowali swoje wyroby. Ja również sprzedawałem moje teczki, a w zasadzie tylko wspomnianą wcześniej teczkę kociewską, bo inne teczki nikogo nie zainteresowały “Kaszubskie? A to wezmę naszą”.
W trakcie trwania jarmarku zaprezentowano także pokaz mody i inscenizację “Wesela Kociewskiego”.

Pokochać Garnysz

Gdy tworzyłem teczkę haftów kociewskich szkoły pączewskiej wiedziałem, że jednak popularniejszą szkołą jest szkoła morzeszczyńska, na Kociewiu a także poza nim. Jednak dopiero moja wizyta w Skórczu uświadomiła jak bardzo. Dla tego mam nadzieję, że moja publikacja przypomni Kociewiakom o pierwszej szkole haftów kociewskich i na nowo się w niej zakochają.

Kiedy Wespa?

Jednym z najczęściej zadawanych pytań, jeśli nie najczęstszym było “A kiedy Wespowa?” Otóż miejmy nadzieję, że niedługo. Na konferencji udało mi się nawiązać kontakt z osobami posiadającymi stare wzory Marii Wespy, które nie były publikowane i zawierają nieznane szerzej elementy tego haftu. Dla tego będę chciał umieścić je w swojej teczce. Poziom zaawansowania prac nad teczką wygląda tak:

  1. Przerysowałem elementy kolorowe.
  2. Trwają prace nad rysunkami instruktażowymi zaścielania ściegami poszczególnych elementów. To najbardziej pracochłonna część tworzenia każdej teczki i jestem obecnie w połowie.
  3. Powstało kilka wzorów, na 3 pełne karty i kilka mniejszych.
  4. Do opracowania pozostał jeszcze tekst.

Także nie jest źle, ale muszę uporać się z najcięższą pracą.

Zakończenie

Wizyta na Kociewiu okazała się być bardzo intensywna i owocna. Kociewiacy przyjęli mnie z otwartym sercem i chętnie wysłuchali mojego wykładu. Ta wizyta zaowocowała nowymi znajomościami i przyjaźniami. I zdecydowanie będę odwiedzał Kociewie częściej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *